Galin Alkbarb to dlugo wlosy mlodzieniec o ciemnych oczach, liczacy sobie juz 21 wiosen. Pochodzi on z dalekiej, niewielkiej wyspy Tahg Muyl. Na wyspie sloneczne dni stanowia wieksza czesc roku, a karnacja odziedziczyl po rdzennych przodkach, stad jego cera jest ciemnawa. Galin wychowywal się w rodzinie rybackiej, zamieszkujacej okolice portowe. Zamilowanie do morza odziedziczyl po ojcu. Z ktorym czesto wyplywal na lowy. Majac lat 16 zaczał staczac się na zla droge. Mial nawet swoja bande,nazywali siebie ''Pustynnymi Piratami'' co ma zwiazek z ich wyspa oraz zamilowaniem do morza. bylo ich 6: Milt - jego opowiesci o piratach znali już niemal wszyscy portowcy; Andersz - syn ongi bogatego kupca, ktory utracil swoj majatek i teraz zajmuje sie hodowla bydla; Tami; Gabo i Feluco - bracia szczycacy sie wsrod rowiesnikow znajomosciami, czesto dorabiali na sprzedazy bagiennego ziela oraz Galin - sprytny i odwazny mlokos. Napadali na stragany, brali udzial w bitkach. Cale noce przesiadywali w karczmach. Z jego twarzy nie znikal szyderczy, a zarazem cwaniacki usmieszek gdy nadarzala sie okazja by cos zwedzic. Wraz jak mijaly kolejne wiosny jego zywota, coraz lepiej opanowal sztuke przemykania w cieniu. Byl cieply wieczor, slonce powoli chowalo sie za horyzont, Galin jak to zwykle z obstawa kumpli wloczyl sie po dokach, popijajac piwo. Nagle ich uwage zwrocila niewielka zdobiona lodka przycumowana do drewnianej beli. Chlopcy wymienili porozumiewawcze spojrzenia i wskoczyli na pokład. Rozejrzeli sie jescze czy nikt ich nie obserwuje i jeden z nich swoja błyszczaca katana odcial line laczaca statek z palem. Gdy juz znalezli sie w znacznej odleglosci od linii brzegu, ku ich zdziwieniu zerwal sie sztorm, ich niewielka lodz kolysala sie na wszystkie strony, chlopcy z calych sil probowali wylewac wode z pokladu gdy nagle fala poniosla ich na olbrzymia skale. Z niewielkiej, drewnianej lodzi przyozdobionej w liczne malunki pozostaly tylko polamane deski. Uderzyli z taka sila w skale ze cała banda wyleciala z lodzi w rozne strony. Dzien po tym niejaki Philipp de Ross przechadzal sie przez Ankerfurckie doki, kroczyl pewnie spogladajac na wode, gdy nagle jego oczom ukazalo sie cialo nieprzytomnego Galina. Wyciagnal go, ocucił i odzial pozwalajac zamieszkac w swoim warsztacie. Gdy Galin wydobrzal Philipp oprowadzil go po calym miescie, wskazujac miejsca bezpieczne, ale i te brudne, smierdzace dzielnice w ktorych jak sam Philipp powiedzial – '' nie wiadomo co cie tu moze spotkac, tu sciany maja uszy i oczy''. Z poczatku Galinowi przypomnialo sie dawne zycie, jednak oparl sie pokusie i staral sie nie wkraczac na te terytoria. Mlodziencowi spodobalo sie to miasto, z poczatku wyuczyl sie na kowala bo postanowil uczciwie zarabiac . Jednak z czasem popadl w zle, portowe towarzystwo, zostal przyjety do Gildii zlodziei, ponoc ma kontakty z piratami.Dziala w ukryciu, jednak czesto przebiera sie w razie zdemaskowania - Czarny skorzany kaptur z otworem na oczy i usta, blyszczacy sie w blasku slonca, z tego samego materialu zaklada tunike, naramienniki, nogawice oraz starannie wypolerowane buty. Na to zaklada purpurowa szate przepasana panterzym pasem. Swoim ofiarom podrzuca marchew , ''niech sprobuja smaku goryczy'' – wmawia sobie po kazdym wystepku, podrzucajac jescze list od Marchewy do Ofiary Losu, zawierajacy krotki rymowany wierszyk o marchewce. Bywa opryskliwy, bezczelny. Mily jest jedynie dla swoich znajomych. Gdy wyczuje czyjas slabosc, lub nieuwage potrafi ja wykorzystac.